Essen 2013 – część czwarta

Święto wszystkich graczy już za tydzień, w związku z tym czas na ostatnią część przeglądu gier. Kryterium ich dobrania jest oczywiście całkowicie subiektywne, choć ze wskazaniem na gry mniej głośno zapowiadane.

Guardian ChroniclesGuardians’ Chronicles

Superbohaterowie? Figurki? Komiksowa oprawa graficzna? To wszystko znajduje się w Guardians’ Chronicles. Sentinels of the Multiverse udowodniło, że da się zrobić dobrą grę o facetach w majtkach na wierzchu, pozostaje mieć nadzieję że Iello nie będzie w tej materii gorsze.

OriginOrigin

Cechą wspólną wszystkich gier wydanych przez Matagot jest absolutnie cudowna oprawa, nie inaczej jest w przypadku Origins, które kusi pastelowymi barwami i drewnianymi pionkami w kształcie prymitywnych rzeźb. Dodając do tego oryginalny temat rozwoju ludzkości od najdawniejszych czasów, naprawdę warto się tym tytułem zainteresować.

OrtusOrtus

Ortus to kolejne podejście do dwuosobowej gry stricte konfrontacyjnej. Każdy z graczy wciela się w przywódcę wojskowego, którego celem jest oczywiście rozprawienie się z przeciwnikiem na arenie. Mechanika ma opierać się na zbieraniu energii, która wykorzystywana jest następnie do poruszania się po planszy i bronienia jednostek – oczywiście energia ta występować będzie w kilku rodzajach i dawać różne możliwości.

PentosPentos

Prosty chwiler autorstwa Bruno Cathali – tematycznie zbliżony do Trucizny Reinera Knizii. Tutaj też będziemy mieć kociołki i różne mikstury – aczkolwiek dodatkowo wykorzystując karty składników będziemy rzucać mniej lub bardziej potężne zaklęcia. Zapowiada się naprawdę lekka i przyjemna gra – a takich jak wiadomo nigdy dość.

RampageRampage

Godzilla i inne wielkie potwory to zdecydowanie moje klimaty. Uwielbiam King of Tokio, a Rampage oprócz świetnej tematyki dodało do tej mieszanki kapitalny pomysł na pstrykanie elementów i rozwalanie trójwymiarowej planszy, czyli to co potwory lubią najbardziej.

Poprzednie części:

Część pierwsza

Część druga

Część trzecia

  • Zastanawiam się czy kupować Rampage skoro mam King of Tokyo – o reszcie gier nawet nie słyszałem 😛