Essen 2013 – część druga

Wakacje dziwnym trafem nie sprzyjały mi pisaniu na blogu. Gdy sprawdziłem datę publikacji ostatniego wpisu, aż złapałem się za głowę, jednak dopiero teraz jestem w stanie w miarę spokojnie i regularnie przysiąść do klawiatury i przelać myśli na ekran monitora.

Czytaj więcej

Essen 2013 – część pierwsza

Wielkimi krokami zbliża się największe święto wszystkich fanów gier planszowych. Słynne targi Spiel, rokrocznie odbywające się jesienią w niemieckim Essen, gromadzą ogromną liczbę wydawnictw, autorów, a także samych zwiedzających. Zeszła edycja dała nam kilkanaście świetnych tytułów, takich jak Terra Mystica, Myrmes, Tzolk’in, Keyflower, CO2, Suburbia, Snowdonia, Escape, Archipelago… można naprawdę długo wymieniać. A co ciekawego będzie można zobaczyć w tym roku?

Czytaj więcej

Władca stajni i Empik

Trochę ponad dwa lata temu znajomy zaprosił mnie na planszówkowy wieczór. Wcześniej grałem sporo, także turniejowo, w Magic: the Gathering, w domu miałem też Cluedo (w polskiej edycji, pod nazwą Detektyw) i Abalone, ale tak naprawdę w temacie nowoczesnych gier bez prądu byłem całkowitym świeżakiem. Jednym z tytułów które poznałem na tym spotkaniu był Bang!

Czytaj więcej

Nie ma klimatu bez mechaniki

Mam wrażenie, że ostatnio wszyscy piszą o klimacie w planszówkach – czym naprawdę jest, gdzie można go znaleźć i dlaczego jest tak ważny. Podsumowując w wielkim skrócie te wpisy, Maks twierdzi że klimat tworzy odzwierciedlenie core fantasy, według Orionsa wszystko w sumie zależy od gracza, a Kwiatosz z kolei musi być zainteresowany tematem i otoczką fabularną. Na pierwszy rzut oka wszyscy mają rację, ale spróbuję przeanalizować te wnioski i dodać kilka własnych spostrzeżeń.

Czytaj więcej

Prototypy #1: Tajemnicze domostwo, czyli wakacje z duchami

Słowem wstępu – odwiedzając regularnie Pionek, a ostatnio także Portalkon prawie zawsze staram się grać w jakieś prototypy. Uwielbiam poznawać nowe gry, a możliwość zagrania w nie przed premierą dodatkowo podsyca moje zainteresowanie. Równie dobrze można trafić na tytuł świetny, wymagający tylko kilku poprawek, jak i na pozycję od której chce się uciec już po wytłumaczeniu samych reguł – ale wielokrotnie można też przekonać się jak zmienia się gra zanim trafi na sklepowe półki. W tym cyklu chciałbym opisać te, które uważam za najciekawsze – choć niekoniecznie najlepsze. Postaram się nie wdawać w drobnostkowe opisy mechaniki, gdyż ta może się jeszcze zmienić, skupię się zaś przede wszystkim na wrażeniach i emocjach płynących z partii.

Czytaj więcej